ga('require', 'displayfeatures');

czwartek, 29 stycznia 2015

Jestem kobietą więc wiem gdzie znaleźć oszczędności


Nie twierdzę, że Panowie nie mają możliwości aby coś zaoszczędzić, rezygnując lub znajdując alternatywne dla swoich męskich potrzeb. Ale jestem kobietą więc przedstawię swoje pomysły na znalezienie oszczędności w codziennym życiu Pań. Poniżej moje pomysły na zaoszczędzenie od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Brzmi dobrze? Zapraszam do lektury.

#1 Kosmetyczka

Podstawą moich propozycji w tym punkcie jest myśl "jeśli mogę zrobić coś sama, robię to". I tu przykłady same mi się mnożą.

Jeszcze kilka lat temu regularnie chodziłam do kosmetyczki:

- raz w miesiącu na hennę brwi i rzęs.
Obecnie koszt takiego zabiegu w Warszawie to ok. 30 zł. Koszt henny w proszku na jednorazową aplikację to ok. 2 zł natomiast henna w kremie która starcza na bardzo wiele zabiegów kosztuje ok. 10 zł (na promocji w drogerii można kupić nawet taniej). Hennę możecie zakupić także przez internet. TUTAJ jest zdecydowanie większy wybór niż w drogerii.
Tak więc zrezygnowałam z henny w salonie kosmetycznym i wykonuję ją sama w domu. Faktycznie henna zakupiona w drogerii zdaje się szybciej zmywać niż taka wykonana w salonie, więc zabieg muszę powtarzać 2 razy w miesiącu ale to nadal finansowo co najmniej 10 razy lepsza opcja. Jest to także często oszczędność czasu. Aplikacja henny po kilku razach idzie już naprawdę bardzo sprawnie więc całość trwa do 15 minut. Nie tracę też czasu ani pieniędzy na dojazd do kosmetyczki.

Oszczędność w skali miesiąca: ok. 29,50 zł
Oszczędność w skali roku: 354 zł


- raz w miesiącu na manicure.
Manicure z malowaniem paznokci kosztuje w okolicach 50-60 zł i wcale nie cieszy oka dłużej niż ten wykonany w domowym zaciszu. Koszt zakupienia materiałów niezbędnych do jego wykonania jest jednorazowy i nie przekracza kosztu jednego zabiegu w salonie kosmetycznym. Oczywiście niektóre produkty do stylizacji paznokci zużywają się i co jakiś czas będziesz musiała wymienić je na nowe. Ale tak naprawdę większość tych rzeczy każda z nas ma w torebce czy kosmetyczce. Jeśli nie - pilniczek, blok polerski, waciki, zmywacz i lakier do paznokci kupicie w każdej drogerii a za wszystko nie zapłacicie więcej niż 25 - 30 zł.
Jeśli chcesz się tym zająć na poważniej TU znajdziesz atrakcyjne cenowo produkty i zestawy do manicure i pedicure.

Oszczędność w skali miesiąca: ok. 45 zł
Oszczędność w skali roku: 540 zł


- raz w miesiącu depilacja woskiem.
Depilacja samych łydek woskiem u kosmetyczki kosztuje ok. 40 zł. Alternatywę dla tego zabiegu znalazłam kupując depilator. Koszt tego magicznego urządzenia waha się od 60 zł do nawet kilkuset. Ja wybrałam jeden z najtańszych dostępnych modeli Philipsa i póki co jestem z niego zadowolona a służy mi już czwarty rok. Jeśli zdecydujesz się na depilator oszczędzisz również na maszynkach jednorazowych. Z powodzeniem można używać go do całych nóg, pach a jak jesteś wytrzymała na ból to i innych części ciała ;) Oczywiście początki są najtrudniejsze ale po kilku użyciach, kiedy włosy zrobią się osłabione będzie to już niemal przyjemność.

Jeśli chcesz znaleźć sklep w którym kupisz najtaniej upatrzony model depilatora lub w ogóle najtańszy dostępny depilator to polecam tą stronę. Ja też nabyłam swój, za jej pośrednictwem ;)

Oszczędność w skali miesiąca: 40 zł
Oszczędność w skali roku: 480 zł

To tyle jeśli chodzi o moje osobiste oszczędności na kosmetyczce. Nie mniej jesteśmy różne, robimy różne zabiegi. Na pewno część z Was może do tej listy dorzucić inne zabiegi, które jesteśmy w stanie same wykonać w domu. Do przemyślenia są na pewno:
- zabiegi na twarz (peelingi i maski możemy kupić w drogerii)
- peeling całego ciała (peelingi są dostępne w drogeriach i spokojnie poradzisz sobie z tym pod prysznicem)
- farbowanie włosów (nie jest to bardzo skomplikowane, można poradzić sobie z drogeryjną farbą w domu, ewentualnie poprosić o pomoc mamę, siostrę albo przyjaciółkę)


#2 Sport

Wydajesz na karnet fitness lub siłownię co miesiąc około 100 zł ? W zimę z bólem serca wygrzebujesz się z domu bo zimno, bo śnieg, bo pada, bo trzeba się ubrać, rozebrać, przebrać x2, ubrać itd. A w lato masz poczucie, że cały dzień siedzisz w klimatyzowanym pomieszczeniu w pracy? A później znów w masz dychać w sali bez okien i dostępu do świeżego powietrza, kiedy jest tak pięknie i przyjemnie?

Otóż jest na to sposób. W internecie dostępnych jest multum bezpłatnych programów treningowych. Od pełnych 50 minutowych zajęć po krótkie ćwiczenia na poszczególne partie ciała. Osobiście zimą ćwiczę z Ewą Chodakowską (na youtube znajdziesz bezpłatny program "SKALPEL" oraz inne jej ćwiczenia). Wystarczy mata i kawałek wolnej podłogi i możecie zaczynać. Latem z kolei preferuję aktywność na świeżym powietrzu. Od jakiegoś czasu przybywa tak zwanych siłowni zewnętrznych czy też plenerowych. Listę ich Warszawskich lokalizacji znajdziecie TUTAJ. Jak widzisz jest ich bardzo dużo. Wiosna i lato sprzyja także wycieczkom rowerowym. Czemu więc nie skorzystać i zamienić auta czy komunikacji miejskiej na rower. Będzie zdrowiej a przy okazji pojawia nam się kolejna oszczędność z tytułu zakupu paliwa czy biletu. Bezpłatnie możesz także biegać - chyba przyjemniej niż na bieżni? ;)


Dałam Ci wystarczająco dużo powodów do rezygnacji z drogiego karnetu ? Nie?
To patrz:



Oszczędność w skali miesiąca: ok. 100 zł
Oszczędność w skali roku: 1200 zł

Oczywiście na pewno nie namawiam do rezygnacji z aktywności fizycznej! Biznes Women muszą się prezentować i mieć kondycję ;) I wszystko jest w głowie. Jeśli miałaś motywację i siłę by ruszyć tyłek na siłownie, znajdziesz motywację i siłę by ćwiczyć w domu. Efekty mogą Cię zaskoczyć!


#3 Promocje

W wolnej chwili warto zaglądać na strony sklepów i sprawdzać ich aktualne promocje. Właściwie większość sieciowych sklepów posiada tego typu podstronę z gazetką promocyjną online. Ja wolną chwilę staram się znaleźć w pracy - dosłownie 3 minuty na szybkie przejrzenie ofert. Najczęściej poprzestaje na przeglądzie tylko pierwszego sklepu czyli biedronki bo tam najczęściej robię zakupy i znajduję promocję dla siebie. Dla przykładu: mój man jest sportowcem i często jest na diecie, której podstawą są piersi z kurczaka. Piersi kosztują standardowo ok. 16 zł / kg. Jeśli pojawia się promocja na piersi w cenie 12 zł / kupuję od razu więcej. Mięso można po porcjować i zamrozić. W ten sposób jeśli założyć, że przez okrągły miesiąc będziemy żywić się kurczakiem zaoszczędzimy 96 zł.

96 zł więcej w portfelu przy tej samej ilości kupionego mięsa. To chyba sporo - jak sądzicie?

Ta sama zasada może się tyczyć również innych produktów, które spożywamy czy użytkujemy stale - takich jak woda mineralna, środki do higieny czy środki czystości. Jeśli jest na coś atrakcyjna cena (nie mylić z napisem PROMOCJA, który ma Cię naciągnąć a cena przed reklamą została zwiększona po to by mogła zostać obniżona na potrzeby tej "promocji") warto kupić sobie zapas aby później nie przepłacać. Do tego są też oczywiście potrzebne jakieś "luźne środki" na koncie czy w portfelu ale z racji, że jesteśmy kobietami zaradnymi finansowo, wiemy gdzie znaleźć oszczędności i mamy odłożone pieniądze na takie okazje. Jednorazowo wydajemy więcej ale w skali miesiąca jednak mniej . A to podsumowując co miesiąc swój domowy budżet powinno cieszyć oko ;)


Jeśli macie jakieś swoje inne kobiece sposoby na oszczędzanie koniecznie podzielcie się nimi ze mną oraz innymi czytelnikami w komentarzach! Może uzbieramy kobiecych pomysłów na oszczędzanie, na kolejny post :)

5 komentarzy:

  1. Na kosmetyczce na pewno można zaoszczędzić, ale warto również pamiętać, że samodzielne wykonywanie niektórych zabiegów może być groźne. Obecnie wiele mocnych, profesjonalnych kosmetyków jest powszechnie dostępnych w internecie, a ich stosowanie przez nieprzeszkolone osoby może doprowadzić do przykrych komplikacji. Paznokcie można pomalować samemu, nogi wydepilować depilatorem, ale już peelingiem chemicznym można się zwyczajnie poparzyć! Wszystko z rozsądkiem! Poza tym wizyty u kosmetyczki to czasami doskonały sposób na relaks i reset… ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - nie propaguję wykonywania w domu specjalistycznych zabiegów a jedynie te na drogeryjnych produktach, które nawet w przypadku mniej umiejętnego zastosowania nie zrobią nam krzywdy. I zgodzę się w 100%, że chociaż wymienione przeze mnie zabiegi trwają tak samo długo w domu jak i u kosmetyczki, to w salonie są o niebo przyjemniejsze :) Niestety jednak jeśli mówimy o oszczędzaniu (którego często jest powodem np. wyjazd na wakacje lub inny relaks) trzeba nauczyć się czasem sobie odmówić czegoś innego. Potwierdzam - wszystko w granicach rozsądku. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Jeżeli już muszę się wybrać do kosmetyczki, bo na przykłąd mam ochotę na pedicure lub jeśli czas coś zrobić z włosami ( strzyżenie co 2-3 miesiące) to zawsze korzystam z opcji voucherów na przeróżnych stronach z określonymi ofertami. To samo tyczy się zabiegów, czy też wizyt u lekarzy. Niedawno skorzystałam z opcji wykupienia wizyty u stomatologa za 129 o wartości 300, dzięki czemu zrobiłam 2 zęby. Prawdziwa oszczędność :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słusznie! :) Zakupy grupowe to też świetny sposób na znalezienie oszczędności. Np., tutaj >> http://bit.ly/1DsfH4O ;)

    Pamiętajcie jednak aby dokonywać rozważnych zakupów i nie dać się zwieść pod wpływem emocji, czasu do końca promocji itp. Niestety z doświadczenia wiem, że nie wszystkie te oferty są tak atrakcyjne jak to nam przedstawiają zakupy grupowe. Niestety sprzedawcy często tak jak i w przypadku promocji sklepowych o których pisałam w poście - zawyżają cenę początkową aby rabat robił większe wrażenie :( Jednak zawsze można znaleźć perełki ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też koszystam z pormocji i sama sobie robię manicure :)

    OdpowiedzUsuń