ga('require', 'displayfeatures');

środa, 20 sierpnia 2014

Obiecuję, że Ci zapłacę


Prowadzisz własną firmę. Zatrudniasz pracowników, pilnujesz rachunków, szukasz nowych obszarów rozwoju i… pozyskujesz nowych klientów. A co robisz w chwili, kiedy klient przestaje płacić za świadczone przez Ciebie usługi? Wg. badań przeprowadzonych na zlecenie EGB Finanse sp. z o.o., blisko połowa mikro i prawie trzy czwarte małych firm, w takiej sytuacji opóźnia zapłatę za towary i usługi kupowane od swoich dostawców. 

Dłużnik ma się świetnie, tylko szkoda, że za Twoje pieniądze 


„Zapłacę jak będę miał” to słowa, które wierzyciel często może usłyszeć od swojego dłużnika. Zawierają w sobie złudną obietnicę wywiązania się ze zobowiązania oraz stanowią wydawałoby się oczywiste wyjaśnienie – nie mam, więc nie płacę. Niejednokrotnie zdarza się, że rozliczenie się za kupione produkty lub usługi spada w hierarchii ważności na sam dół - dlaczego? Na przykład dlatego, że nasz klient, jak pokazują badania, ma również inne wydatki i w rezultacie, zamiast zapłacić nam za otrzymany towar czy zrealizowaną usługę, woli wyjechać na beztroskie wakacje. 
O ile brak uregulowania należności nie będzie miał znaczących konsekwencji dla budżetu firmy zalegającej, tak wierzyciel, zakładając dobrą wolę dłużnika, zapewne cierpliwie będzie oczekiwał na zasilenie konta. Natomiast, co w przypadku, kiedy taka sytuacja spowoduje poważny zator w płynności finansowej? 

Zapobiegaj zamiast leczyć

Czy można uchronić się przed podpisaniem umowy z niesolidnym klientem? W znacznej mierze tak. Możemy na przykład prześwietlić firmę, sprawdzając, czy widnieje na liście w biurach informacji gospodarczej lub na giełdach wierzytelności jako dłużnik. Często sam Internet stanowi skarbnicę wiedzy o niesolidnych firmach, czy klientach. Wystarczy poświęcić kilka chwil i zrobić rekonesans forów internetowych, na których inni przestrzegają przed nieuczciwymi kontrahentami. Co zrobić jednak, aby uniknąć sytuacji zatoru płatniczego, jeżeli znaleźliśmy się już w tej sytuacji? 

Nie kredytuj swojego dłużnika

Metody egzekwowania długu zawiodły - dłużnik nie reaguje na nasze sygnały, prośby, upomnienia. Co więc robić? Oczywiście można nadal samodzielnie starać się nakłonić go do zapłaty za wykonane usługi, ale można również zlecić to zadanie firmie windykacyjnej, która zarówno posiada skuteczne narzędzia egzekwowania należności, jak też bierze na siebie całość obsługi. Zalety tego rozwiązania? „Przede wszystkim przedsiębiorca zyskuje cenny czas, który bezsprzecznie działa na jego korzyść – pozwala pozyskać nowych klientów i generować kolejne przychody. Zlecając tego typu obsługę na zewnątrz, zachowujemy dobre relacje z kontrahentem, bo pojawia się trzecia, neutralna strona, która pozwala rozładować emocje. A to, w relacjach biznesowych, jest przecież bardzo ważne. Wszak nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć na drodze naszych dalszych, wspólnych działań. ” – podkreśla Krzysztof Matela, Prezes Zarządu EGB Investments S.A. 

Warto zastanowić się zatem, czy chcemy kredytować wakacje naszego dłużnika i tolerować jego wymówki, czy może warto przekazać kwestię windykacji profesjonalistom, a samemu dalej zajmować się podstawą naszej działalności gospodarczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz